„Pod baldachimem krwawnika” – relacja

Minęło spotkanie z poezją Małgorzaty Hrycaj i muzyką Leszka Lisieckiego. W bibliotece zebrała się grupa miłośników piękna z zaprzyjaźnionej gminy Janów (koło Częstochowy), z Zakopanego, z Krakowa, ze Spytkowic – i bardzo skromnie z naszej Raby. Cóż, kto nie był nie miał możliwości poznać niepowtarzalnego klimatu, jaki towarzyszy takim imprezom. W ciepłej, kameralnej atmosferze płynęły słowa o miłości do gór i ludzi (w tym bardzo subtelne erotyki w których podmiot liryczny przeżywa uniesienia nierozerwalnie spleciony ze światem piękna natury). Małgorzata w wierszach przywołała postać tak bliską rabiańskiej bibliotece – Jerzego Tawłowicza. Pojawiły się wiersze z nawiązaniami do różnych dziedzin wiedzy – od literatury, przez matematykę do medycyny. Słowu towarzyszyła gitara – Leszek skomponował melodie do tekstów swoich i innych poetów – w tym siedzących w gronie gości.
Widownia czynnie włączyła się w spotkanie. Grażyna Ziętek obdarowała występujących wiankiem krakowskim i czapką krakuską, Marek Monikowski – twórca miana, które przylgnęło do Małgorzaty – Kozica Górska ze Szczecina – uraczył nas smakowitymi fraszkami a Janusz Ochocki zagrał piosenkę J.Nohavicy (wg interpretacji J. Tawłowicza).
Na zakończenie Wasza bibliotekarka odczytała i wręczyła poetce z daleka jej wiersz przetłumaczony na gwarę. Ukłon gór w stronę morza.

KOCHA… LUBI… SZANUJE…

niepewność to moje drugie imię

wierzę łańcuchom na Zawracie
nie cofnę się dopóki cię widzę
sypiesz słowami w oczy stawów
w zauroczeniu odpowiem złotem
miękną pod stopami kamienie
opowiadają historie…

zapytam skoruszyny nad potokiem

Małgorzata Hrycaj

KOCHO… LUBI… SACUJE…

nie wiym – tako mom na drugie imie

wiyrze łańcuchom na Zawracie
nie cofne sie kie cie widze
sujes słowa w ocy stawów
do cudu zgupiało odblinkne złotym
miynknom skole pod kiyrpcami
cosi ugwarzajom

popytom skorusiny nad potokiem

tł. Joanna Słodyczka

Jedna myśl nt. „„Pod baldachimem krwawnika” – relacja

  1. Cóż mogę dodać, pięknie przygotowane, pięknie przeżyte i opisane Spotkanie. Dziękuję Joasi Słodyczce i wszystkim przybyłym. Morze kłania się w podzięce górom…dla mnie zawsze góry górą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *